Dlaczego lubię jesień? Kolorowe wycieczki, herbata i spokojniejsze wieczory
Dlaczego lubię jesień — kolorowe wycieczki, fotografowanie jesiennej przyrody, ciepła herbata i spokojniejsze wieczory w domu. I kilka rzeczy, których w niej nie lubię.
Chyba nie zaczęłam lubić jesieni z dnia na dzień. Ale kolorowe jesienne liście podobały mi się zawsze. Już jako mała dziewczynka je zauważałam i mnie fascynowały. Z koleżankami lubiłyśmy też się w nich przechadzać albo je zbierać. 🙂
Mam raczej wrażenie, że zaczęłam ją dostrzegać dużo bardziej dopiero w późniejszym wieku, gdy moje życie trochę się uspokoiło i zaczęłam bardziej obserwować to, co dzieje się wokół mnie.
Ale może to właśnie podczas naszych jesiennych wycieczek zaczęłam sobie dużo bardziej uświadamiać, jak pięknie przyroda potrafi się zmienić w ciągu kilku tygodni. Drzewa, które jeszcze niedawno były całkiem zielone, stopniowo barwią się na żółto, pomarańczowo lub czerwono, a krajobraz nagle wygląda zupełnie inaczej. 🍂
No i oczywiście wszystkie te jesienne barwy kuszą mnie też do fotografowania. Na wycieczkach często łapię się na tym, że zatrzymuję się przy kolorowych drzewach, alejkach albo opadłych liściach i zastanawiam się, skąd zdjęcie będzie najładniejsze. Może właśnie dzięki fotografowaniu zaczyna się dostrzegać niektóre zwykłe rzeczy wokół siebie jeszcze trochę bardziej.
Barwy jesieni, które lubię fotografować.
Gdy zaczyna zmieniać się aleja przed naszym domem
Jedną z takich zwykłych rzeczy jest dla mnie na przykład aleja lipowa na naszej ulicy. Przez całe lato drzewa są zielone i chodzi się obok nich prawie automatycznie. A potem przychodzi jesień. Liście zaczynają powoli żółknąć, stopniowo opadają, a w ciągu kilku tygodni cała aleja zupełnie się zmienia. Co roku w jakiś sposób to mnie zmusza, żeby chociaż na chwilę się zatrzymać. Uświadamiam sobie, że znowu kończy się jeden okres, a zaczyna kolejny. Że wszystko wokół nas ciągle się zmienia, nawet jeśli podczas zwykłych dni czasem w ogóle tego nie zauważamy. Podobnie jak w życiu, ciągle coś się zmienia.
Jesienne wycieczki bez wielkiego upału
Kolejnym powodem, dla którego lubię jesień, są oczywiście wycieczki. Podróżujemy przez cały rok, ale jesienne podróżowanie ma dla mnie swój urok. Przede wszystkim zazwyczaj nie jest już tak gorąco jak latem, co dużo bardziej mi odpowiada podczas chodzenia i poznawania nowych miejsc. Kolorowa przyroda potrafi ponadto całkowicie zmienić miejsca, które latem odbieralibyśmy może inaczej. Oczywiście trzeba też liczyć się z tym, że jesienią częściej pada. Ale i tak prawie zawsze noszę parasol w plecaku, więc jakiś deszcz zwykle mnie aż tak bardzo nie zaskakuje. ☂️
Jesienne wycieczki bez wielkiego upału.
Czego z kolei za bardzo nie lubię w jesieni
Żeby nie wyglądało to tak, jakby jesień była dla mnie całkiem idealną porą roku, oczywiście są w niej rzeczy, których zbytnio nie lubię. Chyba najbardziej przeszkadza mi, gdy pada przez kilka dni z rzędu. Wiem, że woda jest potrzebna i deszcz należy do jesieni, ale gdy przez kilka dni jest pochmurno i na zewnątrz ciągle mokro, zaczyna mi trochę brakować słońca. Podobnie trochę dziwnie jest przyzwyczaić się do tego, że nagle zaczyna się ściemniać dużo wcześniej. Z drugiej strony właśnie te wczesne jesienne wieczory też mają coś w sobie.
Czas na zupy i ciepłą herbatę
Wraz z nadejściem chłodniejszych dni u nas trochę zmienia się też gotowanie. Dużo częściej mam ochotę na zupę. Po pierwsze ładnie rozgrzewa, a jednocześnie to dla mnie prosty sposób, żeby wprowadzić do jadłospisu warzywa i inne składniki. A potem oczywiście przychodzi okres herbat. Piję różne herbaty, często ziołowe, i jesienią smakują mi chyba jeszcze trochę bardziej niż w ciągu reszty roku. Jest coś przyjemnego w tym, żeby wrócić do domu z chłodu i zaparzyć sobie coś ciepłego. 🍵
Może to właśnie wieczory są jedną z rzeczy, przez które postrzegam jesień jako okres pewnego zwolnienia. Na zewnątrz szybko robi się ciemno i człowiek nie ma już wrażenia, że musi jeszcze szybko gdzieś wyruszyć, żeby wykorzystać ostatnie godziny światła.
Co lubię robić jesienią
Kiedy tak nad tym myślę, właściwie nie potrzebuję żadnej długiej listy jesiennych aktywności. W zupełności wystarczy mi wyruszyć na wycieczkę albo na spacer, obserwować kolorową przyrodę i oczywiście ją fotografować. Gdy pogoda akurat nie sprzyja, nie przeszkadza mi zostać w domu, ugotować coś dobrego, zrobić sobie herbatę, otworzyć książkę albo wieczorem obejrzeć z mężem film. I właśnie w tym tkwi dla mnie urok jesieni. To nie tylko kolorowe drzewa. To też zauważanie, że świat wokół nas znowu się trochę zmienił.
Już się cieszę na jesienne barwy, wycieczki, spacery, fotografowanie, zupy, ziołowe herbaty i spokojniejsze wieczory w domu. 🍁
Chwile, które lubię najbardziej jesienią.
A co wy lubicie najbardziej w jesieni? 🙂