Pomysł na wycieczkę do Czech: Wieczorny Czeski Krumlov bez tłumów turystów
Wieczorny spacer po Czeskim Krumlovie bez tłumów turystów – ogród zamkowy, barokowy teatr, Most Płaszczowy i niedźwiedzie w fosie tego miasta wpisanego na listę UNESCO.
Nasza kolejna wycieczka zaprowadziła nas do jednego z najpopularniejszych miast w Czechach – do Czeskiego Krumlova. Miasto od 1992 roku jest wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, a cały kompleks zamkowy jest nawet drugim co do wielkości w Czechach, zaraz po Zamku Praskim. 🏰
Ponieważ jechaliśmy w odwiedziny do rodziny w okolice Czeskich Budziejowic, postanowiliśmy wykorzystać cały dzień i po wizycie wyruszyć na wycieczkę – w Krumlovie bowiem nigdy wcześniej nie byliśmy.
Wyruszyliśmy już rano, żeby przedpołudnie spędzić z rodziną, miło spędzić z nią czas, a po obiedzie ruszyć dalej. Po przyjeździe do Czeskiego Krumlova zaparkowaliśmy przy ogrodzie zamkowym na płatnym parkingu P4 i stamtąd wyruszyliśmy zwiedzać miasto.
Ogród zamkowy: fontanna kaskadowa i obrotowa widownia
Nasze pierwsze kroki poprowadziły prosto do ogrodu zamkowego. Pierwszym przystankiem była monumentalna XVIII-wieczna fontanna kaskadowa. Mocno świeciło słońce, więc ze względu na ostre światło zdjęcia nie do końca wyszły tak, jak sobie wyobrażałam, ale w rzeczywistości fontanna z posągami bóstw wodnych jest naprawdę piękna. ⛲
Przeszliśmy obok pawilonu letniego Bellarie, który służył szlachcie jako miejsce wypoczynku, aż do słynnej obrotowej widowni. W ogrodzie spacerowało tylko kilka osób, więc panował tam niesamowity spokój. 🌳
Ogród zamkowy w wieczornym spokoju
Barokowy teatr i Most Płaszczowy z widokiem na całe miasto
Z ogrodu ruszyliśmy dalej obok barokowego teatru zamkowego. To absolutny światowy unikat, ponieważ należy do najlepiej zachowanych barokowych teatrów na świecie, z oryginalnymi dekoracjami i urządzeniami technicznymi z XVIII wieku. 🎭
Potem przeszliśmy przez monumentalny Most Płaszczowy. To kilkupiętrowy kamienny most z posągami świętych, z którego roztacza się zapierający dech w piersiach widok na całe historyczne centrum.
W drodze przez dziedzińce zamkowe do Mostu Płaszczowego
Dziedzińce zamkowe, sgraffita i niedźwiedzie w fosie
Przeszliśmy przez dziedzińce zamkowe aż do studni zamkowej i oczywiście wszędzie dużo fotografowałam. Na pierwszy rzut oka zaintrygowały mnie rysunki na fasadach zamku. To tak zwane sgraffita i iluzjonistyczne renesansowe freski z XVI wieku z czasów panowania rodu Rożmberków. Sprawiają optyczne wrażenie, jakby fasady były zbudowane z prawdziwych kamiennych ciosów, i nadają zamkowi baśniowy wygląd. 🏰
W fosie zamkowej spotkaliśmy nawet dwa niedźwiedzie. Hodowla niedźwiedzi na zamku w Krumlovie ma tradycję sięgającą XVI wieku, znów dzięki Rożmberkom, którzy wierzyli w pokrewieństwo z włoskim rodem Orsini. Chcę wierzyć, że niedźwiedziom żyje się na zamku dobrze i że są dobrze traktowane. 🐻
Sgraffita, dziedzińce i niedźwiedzie w fosie zamkowej
Brama Budziejowicka, bulwar nadrzeczny i Most Łaziebny
Od zamku ruszyliśmy niejako pod górę do Bramy Budziejowickiej, jedynej zachowanej bramy miejskiej z pierwotnych fortyfikacji z przełomu XVI i XVII wieku. Z kamiennego mostu roztoczył się przed nami kolejny piękny widok na zamek.
Stamtąd ruszyliśmy trasą z dala od centrum, bulwarem nadrzecznym wzdłuż Wełtawy. Na drugim brzegu, na skale Havraní skála, widzieliśmy wspinaczy na via ferracie Havranka tuż nad rzeką. 🧗
Brama Budziejowicka i spacer bulwarem nadrzecznym wzdłuż Wełtawy
Przez historyczny Most Łaziebny doszliśmy aż na plac Svornosti, a dalej do Ogrodu Seminaryjnego, skąd też roztaczał się przepiękny widok.
Na jednym z mostów spotkaliśmy panią grającą na skrzypcach. Zatrzymaliśmy się na chwilę, posłuchaliśmy i wrzuciliśmy jej kilka drobnych do miski. 🎻🎶
Po drodze spotykaliśmy tylko kilku turystów – pewnie dlatego, że zbliżał się wieczór i prawie wszystko w mieście było już zamknięte. Na placu Svornosti usiedliśmy na chwilę i odpoczęliśmy. Napoje i przekąskę mieliśmy jak zawsze w plecaku. Powoli zaczęło zachodzić słońce, więc ruszyliśmy z powrotem do samochodu.
Wieczorny spacer z powrotem do samochodu, w towarzystwie muzyki i zachodzącego słońca
Spacer po mieście zajął nam kilka godzin. Czeski Krumlov to naprawdę śliczne miasto i jego odwiedziny zdecydowanie polecam – naprawdę warto. 🙂 Byliście już w Czeskim Krumlovie, czy dopiero planujecie go odwiedzić?