Zamek zbudowany z czystej miłości: Wyjątkowy Bory-vár 🏰♥️
Bory-vár koło Székesfehérváru: zamek, który architekt Jenő Bory przez 40 lat budował własnymi rękami jako dowód miłości do żony. Betonowe rzeźby, tajemnicze wieże i historia, która zapiera dech w piersiach.
Nasza ostatnia wycieczka z Székesfehérváru zaprowadziła nas w miejsce, które mnie mocno zauroczyło. Już w programie czeskiej telewizji „Kamperem przez Węgry” niesamowicie zaciekawił mnie zamek Bory (Bory-vár). Powiedzieliśmy więc sobie, że po prostu musimy zobaczyć go na własne oczy. I wiecie co? Rzeczywistość przerosła wszelkie oczekiwania. 🙂
Pierwsze spojrzenie na Bory-vár
Jeśli nie lubicie długich wędrówek po stromych wzgórzach, mam dla was świetną wiadomość – do tego zamku można wygodnie dojechać samochodem i żadne trudne podejście was nie czeka. Znajduje się tylko kawałek od centrum Székesfehérváru (około 5 kilometrów), więc dotrzecie tam w kilka minut. My zaparkowaliśmy kawałek dalej, całkowicie za darmo, ale jak zawsze powtarzam, lepiej sprawdzić możliwości parkowania na oficjalnej stronie przed wyjazdem. Zasady parkowania mogą się zmieniać. 🅿️
Wieża wejściowa i tablica informacyjna z planem terenu
Żadnego planu, tylko 40 lat czystej miłości i pracy własnymi rękami
Gdy dotarliśmy do zamku, zapłaciliśmy przy kasie za wstęp (4000 HUF, co w przeliczeniu daje niecałe 270 CZK) i weszliśmy do zupełnie innego świata. Ponieważ byliśmy tam w tygodniu, na początku mieliśmy cały zamek niemal wyłącznie dla siebie. Dopiero później przyjechał autobus z kolejnymi turystami.
Historia tego miejsca brzmi jak z harlequina. Węgierski architekt i rzeźbiarz Jenő Bory (1879–1959) zbudował go z czystej miłości do swojej żony Ilony. Budował go jednak sam, tylko z pomocą przyjaciół, w wolnym czasie, i to przez niewiarygodne 40 lat! Fascynujące jest to, że zamek nie miał żadnego stałego planu. Wszystko powstawało stopniowo, pomysły przychodziły w trakcie pracy, a zamek po prostu ciągle był dobudowywany i rozbudowywany. Zamek Bory’ego jest najsłynniejszą dominantą Székesfehérváru i jest nawet wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa jako największa budowla wzniesiona przez jedną osobę.
Historia rodziny Bory i makieta całego terenu zamku
Pan Bory był ponadto niesamowitym wizjonerem. Jako jeden z pierwszych zaczął wykorzystywać beton zarówno do budowy, jak i do tworzenia rzeźb. Tak, dobrze czytacie – te setki wspaniałych rzeźb, kolumn i fontann, które wyglądają jak z antycznego kamienia, to dzieła sztuki z betonu. 🗿
Betonowe rzeźby i detale zdobione monetami i muszlami
Rodzinna tajemnica ukryta w wieżach
Zamek jest też prywatnym muzeum, więc znajdziecie tam mnóstwo pięknych dzieł sztuki. Spacerując, na pewno zauważycie dwie główne wieże. Te najwyższe symbolizują pana Bory’ego i jego ukochaną żonę Ilonę. Nieodłącznie towarzyszą im trzy mniejsze kopuły, które przedstawiają ich troje dzieci – bliźniaczki, córki Ilonę i Klárę, oraz syna Györgya.
Dwie główne wieże i trzy kopuły symbolizujące rodzinę Bory
Ten rodzinny duch żyje w tym miejscu do dziś. Zamek nie należy bowiem obecnie do państwa, lecz ma wielu właścicieli spośród bezpośrednich potomków założycieli, którzy dbają o niego z miłością. Tak więc każda część czy zakątek zamku należy do kogoś innego.
Dziedziniec i arkady, które do dziś należą do potomków rodziny Bory
Detale, które zapierają dech w piersiach, i drzwi otwarte na oścież
Zaskoczyło mnie natomiast to, że mogliśmy wejść naprawdę wszędzie. Można wejść na szczyty wież, spacerować po krużgankach, a także zwiedzać wnętrza. Gdziekolwiek spojrzycie, wiszą tam liczne obrazy (żona Ilona była znakomitą malarką), a rzeźb jest tu chyba niezliczona ilość. 🖼️
Schody, witraże i sklepione korytarze z galerią obrazów namalowanych przez Ilonę
Nawet na fasadach budynków znajdziecie niesamowitą ilość drobnych detali i dzieł sztuki, które przy szybkim zwiedzaniu łatwo przeoczyć. My spędziliśmy tu naprawdę dużo czasu, zanim spokojnie wszystko obejrzeliśmy. Na miejscu jest oczywiście też zaplecze wraz z toaletami, a także znajdziecie tam małą kawiarnię. My jednak byliśmy tak zachwyceni całym tym pięknem i pochłonięci zwiedzaniem, że zupełnie zapomnieliśmy o kawie.
Drobne artystyczne detale, które przy szybkim zwiedzaniu można przeoczyć
To miejsce zdecydowanie warte jest odwiedzenia. Ta silna historia miłości i determinacji jednego mężczyzny wyczuwalna jest w każdym zakątku. ♥️
Jeśli będziecie mieli okazję tamtędy przejeżdżać, po prostu musicie zobaczyć Bory-vár! 🥰🏰